Hodowla - z miłości do owczarka podhalańskiego

OWCZAREK PODHALAŃSKI

MY - O HODOWLI

Wszystko zaczęło się bardzo dawno  temu , czego nawet najstarsi górale nie pamiętają. Od najmłodszych lat fascynowały mnie psy. Pies jest dla mnie uosobieniem siły, odwagi, a przede wszystkim przyjaźni i oddania, którego nic nie jest w stanie zniszczyć.
Pisząc o hodowli jestem zobowiązany przywołać imiona psów - Szarik, Saba, Morus -  które wywarły ogromny wpływ na moje życie, a nawet pokusić się o stwierdzenie, iż to one ukształtowały mój charakter.

Miłość  do psów sprawiła, że w naszym domu pojawiła się PRZEKORNA PROXIMA Badziar.  Początkowo  niepozorna, biała kuleczka, lecz w miarę upływu czasu nasze „białe szczęście” przerodziło się w życiową pasję. Zapewne nasuwa się pytanie, dlaczego Owczarek Podhalański? Po tym jak w 2006 roku zachorował i odszedł Morus (Owczarek Kaukaski) - pies do którego byliśmy bardzo przywiązani, decyzja o nowym czworonożnym przyjacielu zapadła natychmiast. Miał to być  pies w typie Kaukaza, lecz o znacznie łagodniejszym usposobieniu. W gospodarstwie moich dziadków pracowały kiedyś Podhalany i znowu wspomnienia z dzieciństwa dały znać o sobie. Warunek jaki jeszcze sobie postawiliśmy był taki,  iż ma to być rasa polska. Dzisiaj z całą śmiałością pisząc o Owczarkach Podhalańskich powtórzę za Stanisławem Jachowiczem – „Cudze chwalicie, Swego nie znacie, Sami nie wiecie, Co posiadacie”…

Po czterech latach obcowania z Podhalanem możemy stwierdzić, iż rasa ta jest „perłą w koronie Rzeczypospolitej”, a i ognisku domowemu potrafi się przysłużyć jako wierny przyjaciel i stróż całego domostwa. Nasza Proxa to istny promyczek i żywa iskierka. W hodowli „ARTORIUS” nie zawsze jednak świeciło słońce. Były też dni pochmurne, a nawet deszczowe - jak wtedy, gdy po trudach leczenia odszedł Kenai, a my tak mocno nie mogliśmy w to uwierzyć, że pragnęliśmy z całego serca by był to tylko prima - aprilisowy żart…
 
I tak od małej, białej perełki z czarnym noskiem po dużego, wiernego kamrata, po przez życiowe sukcesy i porażki powstała hodowla „ARTORIUS”. W tym miejscu chcielibyśmy jeszcze podziękować Basi i Bartkowi za pomoc i wsparcie, którym nas obdarzyli, przez co w znacznym stopniu przyczynili się do powstania naszej hodowli.
 
pies1
pies2
pies3
pies4

Realizacja: webtime.pl